Jak uczę angielskiego mojego Synka? (0-18 mc)

Często dostaję od Was takie pytanie: „jesteś anglistką, świetnie znasz angielski: czy uczysz swoje dziecko?” albo: „czy Twoje dziecko jest dwujęzyczne?” Dzisiaj postanowiłam odpowiedzieć na te pytania 🙂 Tak – uczę moje dziecko angielskiego, oraz nie – moje dziecko nie jest dwujęzyczne. Jak uczę? – przeczytaj tego posta 🙂 

Jak uczę angielskiego mojego Synka_.png

Mózg dziecka jest bardzo chłonny i szkoda marnować najlepszego czasu na naukę języka na uczenie się o świecie tylko i wyłącznie w języku polskim. Dla malucha nie ma bowiem znaczenia, czy uczy się po polsku, angielsku czy chińsku, albo we wszystkich tych językach na raz. Mózg przyswaja wszystko w zawrotnym tempie, tworzy połączenia i pięknie się rozwija – nie ma ku temu żadnych wątpliwości.

W jaki sposób uczę moje dziecko angielskiego?

Założenia przy nauczaniu Małego są takie same jak przy nauczaniu kogokolwiek innego, ponieważ wszyscy uczymy się języka w ten sam sposób. Tak samo np. Ty uczyłeś się polskiego. Zobacz sam:

Najpierw uczymy się słuchać, potem mówić, potem czytać i na samym końcu pisać.

Tak samo wygląda nauka języka obcego.

Najważniejsza rzecz: uważam, że to w jaki sposób pracuję z Dzieckiem jest ważniejszy niż jakiś wymierny rezultat: dzięki studiom wiedziałam, że efektów bardzo długo może „nie być widać” ale nie należy się poddawać, ponieważ wartość tej pracy jest ogromna i rezultaty będą również ogromne, chociaż widoczne dopiero w dalekiej perspektywie. Cieszy mnie, że jego cieszy nasze wspólne odkrywanie, ufam, że proces nauki toczy się przy tym własnym życiem i że Dziecko w którymś momencie tak zaskoczy, że ułatwi mu to naukę w przyszłych latach. U starszych uczniów efekt jest szybki i wymierny, a z dziećmi trzeba czekać. Być cierpliwym, być dobrej myśli i czekać. 

Ponieważ podstawową sprawą w nauce języka jest OSŁUCHANIE SIĘ – to robię z uczniami i tego wymagam od nich w domu, tak samo wprowadziłam pierwszą i najważniejszą zasadę nauczania mojego Synka:

Nasza podstawa: godzina piosenek po angielsku od 2 miesiąca życia

To na słuchaniu się opieramy. Nie włączamy Synkowi nic do oglądania, ponieważ nasze Dziecko jest nietabletowe, niesmartfonowe i nietelewizyjne. Na ekrany przyjdzie jeszcze czas, teraz pora na naukę życia w prawdziwej rzeczywistości.

Kiedy już udało mi się ustalić jakąkolwiek moją codzienną rutynę dnia (moją oczywiście, Synek ustalał sobie swoją kilka miesięcy, a ja tylko „podążałam za nim”), czyli po około 2 miesiącach po narodzinach Małego, po śniadaniu wprowadziłam taki nawyk: włączałam piosenki Super Simple Songs i albo aktywnie bawiłam się z Małym  śpiewając i robiąc miming (pokazując ruchy, które ‚tłumaczą’ piosenkę), lub delikatnie miming „robił” on – a ja lekko ruszałam jego rączkami/nóżkami. Traktowaliśmy to jako dobrą zabawę, absolutnie nie żadną naukę. Synek był cały roześmiany i zadowolony. Bardzo szybko zauważyłam, że ma swoje ulubione piosenki, bo jak tylko usłyszał intro, to już piszczał 🙂 

Chodziło o to, aby Maluch angielski po prostu lubił i kojarzył z dobrą zabawą. Jak opowiadam o tym, jak uczę Malucha angielskiego, to mam wrażenie, że niektórzy traktują to jako taką moją fanaberię czy przygotowywanie do wyścigu szczurów już od drugiego miesiąca życia 😛 Nic bardziej mylnego. Przede wszystkim chodziło o OSŁUCHANIE SIĘ z językiem – jakże ważną rzecz! Ćwiczy wyłapywać dźwięki i wymowę, będzie mu łatwiej rozumieć i mówić. Poza tym, teraz znajomość angielskiego nie jest już niczym wyjątkowym, a ci, którzy języka nie znają są moim zdaniem, w pewnym sensie wykluczeni z ogromnej części życia, świata nauki, rozrywki czy internetu. W pokoleniu mojego Dziecka znajomość angielskiego będzie absolutną normą, więc ja również traktuję nauczanie Go jako coś zupełnie oczywistego i normalnego 🙂 Angielski jest ogromną częścią mojego życia, życia mojego Męża i, w takim razie: mojego dziecka również 🙂 

Teraz nasza rutyna zmieniła się, ponieważ Super Simple Songs włączam po przyjściu z pracy (czasem) i zawsze do snu. Nasz dialog wygląda tak:

– Niuniu, włączyć Ci Baby Sharka? (ew.: Jak robi Baby Shark? 🙂 )

– Doo-doo! (tańczy 🙂 )

Oczywiście pytam również po angielsku. Czasem Mały ciągnie mnie za rękę i sam domaga się piosenek: „DOO-DOO!!!” – czy to nie pokazuje, że warto? 🙂 Kiedy wieczorem wypije swoją butlę próbuje powtarzać i śpiewać 🙂 

Nasz ulubiony MIX, chyba nie muszę mówić czemu: 

Książeczki po angielsku

Jeszcze w ciąży kupiłam dużo książeczek: dużo na tyle małych, aby mieściły się w małych łapkach ale też kilka dużych. Około 8 miesiąca życia, w zasadzie do teraz, to książki są ulubionymi zabawkami Malucha. Raczkował do pudełka z książkami, siadał i tak dobrych 10 min w ciszy sobie przeglądał 🙂 Takie magiczne momenty trafiały nam się dopóki nie zaczął biegać 🙂 Książeczki traktowałam równie na luzie co piosenki: czytaliśmy kilka razy dziennie, tak długo, jak Mały był zainteresowany, nazywając rzeczy po angielsku, ewentualnie łącząc dwa języki. 

Czemu czytałam Dziecku książki, skoro ich nie rozumie? – kolejne pytanie, które usłyszałam 🙂 Dziecko rozumie więcej, niż nam się wydaje! Poza tym było to wplatanie angielskiego w nasze codzienne życie i osłuchanie się: zaznajamianie go z innym językiem, wymową, akcentem, melodią języka 🙂 Pokazuję mu, że mówienie w obcym języku nie jest niczym niezwykłym, tylko normalną aktywnością. I że skoro ja potrafię, to on tym bardziej 🙂 

Świadome czytanie, zabieganie o uwagę (ale nie za wszelką cenę) 

Tę aktywność wprowadziłam od Nowego Roku (jedno z moich postanowień! ). Kupiłam książeczkę, w której są krótkie bajki na dobranoc na każdy dzień roku. Każda z nich jest długa na około pół strony, więc tekstu nie jest dużo. Mówię, że teraz będziemy czytali bajkę. Czytając pokazuję słówka w zdaniach na obrazkach, aby go zainteresować. Ponieważ mój Mały ma już półtora roku, to nie wysiedzi 5 minut aby wysłuchać do końca i po około 3 zdaniach już zaczyna go to nudzić. Co wtedy robię? Czytam do końca, kładę nacisk na intonację i artykulację, a Maluch biega w tym czasie po pokoju 😛 Czemu siedzę i uparcie czytam? Nie przymuszam go do słuchania, bo nauka to nie przymus. Czytam dalej, bo wiem, że kiedyś nadejdzie taki dzień, gdy Synek będzie słuchał do końca i nawet poprosi o kolejną bajkę. Nie poddaję się, bo dziecko w takim wieku ma wyjątkowo krótki attention span i tak po prostu jest. Tak jak pisałam wcześniej, mój spokój i wytrwałość kiedyś wygrają.

Wplatanie angielskiego w codzienność, pojedyńcze słowa, całe zdania, rymy, piosenki

Wszystko to stanowi naszą bazę, której używamy do powtarzania wiedzy z piosenek i książeczek w codziennym życiu. Kiedy jestem z Synkiem sama mówię do Synka po angielsku. Oczywiście nie cały czas. Traktuję tę naukę na luzie, ponieważ nie biegniemy po dwujęzyczność. „Look, it’s a shark!”– pokazuję maskotkę i nucę. „Let’s look outside. How’s the weather? Is it rainy? (pokazuję palcami deszcz) Nooo. Is it sunny? Yes, it is. It’s sunny! Is it windy? (naśladuję wiatr)” – patrząc za okno. „Are you hungry? Are you hungry? Yes, I am. Yes, I am!” -śpiewam, kiedy pora zejść na obiad. Uwaga, kto z Was rozpoznaje te piosenki: lajkuje post! 😉

Jak zamierzam kontynuować naukę kiedy Synek jest coraz starszy?

  • Kontynuujemy czytanie krótkich bajek, o których wspominałam wcześniej – postanowienie noworoczne
  • Będziemy tańczyć/robić miming do piosenek Super Simple Songs, które już znamy
  • Będziemy oglądać Super Simple Songs na YT (kiedy już zdecydujemy się pozwalać na oglądanie)
  • Będziemy uczyć się nursery rhymes robiąc teatrzyki, wyliczając, wchodząc po schodach itd
  • Będę pokazywać flashcardy i wordcardy i przez kilka minut dziennie świadomie się uczyć – to planuję dopiero w okresie wakacyjnym, kiedy Maluch trochę podrośnie
  • Będę zachęcać (lecz nie zmuszać) do powtarzania słówek/rymów/piosenek.

Czy się uda? Time will tell. 🙂 Jestem dobrej myśli.

Uczysz swoje dziecko angielskiego? Podziel się w komentarzu 🙂

A jeśli chciałbyś, ale nie wiesz jak, to zapraszam Cię do przeczytania mojego posta – nawet jeśli Twój angielski kuleje, to możesz zrobić BARDZO DUŻO dla swojego dziecka! Klikaj i czytaj: Jak możesz uczyć dziecko angielskiego? To łatwiejsze niż myślałeś

Jeśli natomiast Twoje dziecko nie chce uczyć się angielskiego przeczytaj ten wpis: Tortury dla dzieci po angielsku