Sąsiad korepetytor czy nauczyciel? Kogo wybrać i dlaczego

Nie wiesz co robić: lekcje u pani Agnieszki, która udziela korepetycji blok obok, są tańsze, „a w końcu pracowała w Anglii w hotelu to coś musi umieć”. Nauczyciel, który ma dyplom, zaraz „śpiewa sobie prawie dwa razy tyle”. Czy oprócz ceny jest w ogóle między nimi jakakolwiek różnica? Co robić i kogo wybrać?

Sąsiad korepetytor czy nauczyciel- Kogo wybrać i dlaczego.png

Kluczem do bycia efektywnym nauczycielem jest nie tylko świetna znajomość przedmiotu, ale przede wszystkim: duża intuicja, wiedza pedagogiczna, psychologiczna i metodyczna. Nauczyciel i uczeń to całość, która się uzupełnia. Im więcej wiesz o uczniu: o jego osobowości, charakterze, planach, marzeniach itp, tym lepiej będzie układała się Wasza relacja. Jeśli natomiast dziecko nie wie o sobie za dużo,  w czym jest mocne, w czym jest słabe, nad czym należałoby popracować, to Twoja wiedza pedagogiczna pomoże mu odnaleźć odpowiedzi na te pytania, poznać siebie i uspokoić się. Dziecko będzie wiedziało, że nie we wszystkim musi być mistrzem, każdy ma jakieś zaległości i wszystko da się naprawić. Pokażesz mu, że je akceptujesz a także, że nauka może być oparta na pozytywnych doświadczeniach. Dzięki temu uczeń będzie gotowy do nauki. Mózg, który ma problem („jestem w tym beznadziejny”, „nie umiem tej gramatyki”, „nie lubię tego angielskiego”, „nie mam talentu do języka”) nie może się uczyć (pisałam o tym wielokrotnie, również tutaj: Tortury dla dzieci po angielsku)

Kolejną kwestią jest przygotowanie metodyczne. Aby nauczanie mogło odbywać się w prawidłowy sposób należy przede wszystkim mieć wykwalifikowanego nauczyciela. Jeśli angielskiego uczy Cię pani Agnieszka, która uczyła się angielskiego w szkole/na studiach/w Anglii na zmywaku, to nic z tego nie będzie. Czemu? Bo taka osoba nie wie jak uczyć.

„Jak to nie wie? Każdy z nas chodził do szkoły, to wystarczy skserować kartkę i znać słówka i umieć rozwiązywać zadania. Każdy głupi to potrafi” – hmm, serio? Podjąłbyś się nauczania polskiego? Przecież mówisz po polsku? Przecież uczyłeś się w szkole? Ok, umiesz wytłumaczyć tworzenie imiesłowów? Umiesz nauczyć mówić po polsku kogoś, kto w ogóle nie mówi? A zadania w książce z łatwością byś za niego rozwiązał. No właśnie. Byłbyś właśnie taką panią Agnieszką. To dlaczego zapisujesz się do takiej osoby na korepetycje?

Ja również udzielałam korepetycji jeszcze zanim zaczęłam studia. Mimo, że znałam język perfekcyjnie już w liceum (zdawałam maturę IB, 6 przedmiotów po angielsku), mimo, że miałam zawsze świetnych nauczycieli, którzy dawali mi przykład i mimo, że widziałam jak wygląda dobre nauczanie w szkołach językowych do których uczęszczałam, to popełniłam wiele błędów. Dopiero studia nauczycielskie przygotowały mnie do pracy z uczniami. „Człowiek uczy się na błędach, Pani Agnieszka tyle lat uczy, że nawet jak jakieś popełniła to przecież zdążyła się nauczyć”- powiem Ci tak: na błędach bym się nie nauczyła, gdyby studia nie pokazały mi, że tak się nie uczy i że naucza się inaczej niż wykłada („użycie czasu present simple: bla bla bla)”. Już na pierwszym roku studiów doznałam takiego olśnienia, że nie miałam już żadnych wątpliwości: dopiero po studiach nauczycielskich można nauczać. Tylko odpowiednimi metodami jesteśmy w stanie sprawić, że uczeń osiągnie sukces. 

O kwalifikacjach językowych trudno jest mówić, bo papierek dobrze mieć, ale papierek o niczym nie świadczy bo certyfikat językowy nie pokazuje czy umiesz uczyć. W dodatku powiem Ci jedno: to, że ktoś był w Anglii i tam pracował nie oznacza, że zna język. Znam i uczyłam Polaków, którzy pracując tam obracali się tylko i wyłącznie wśród naszych Rodaków i zdecydowali uczyć się u mnie aby być w stanie porozumieć się z kimś spoza polskich kręgów. Jedna uczennica powiedziała tak: wcale nie muszę używać tu angielskiego. W pracy mam szefową Polkę, współpracowników, którzy nie mówią ani po angielsku ani po polsku więc z nimi nie rozmawiam, po pracy chodzę do polskiego sklepu. Nie znam tu nikogo poza Polakami”. Oczywiście nie mówimy tu o ludziach, którzy wyjeżdzają za granicę delegowani z firmy albo aby pracować tam w firmach i korporacjach, ale po prostu o tych, którzy jadą tam zarabiać i wracają do Polski.

Różnica między kimś kto tylko zna język a nauczycielem jest taka, że nauczyciel posiada przygotowanie metodyczne i pedagogiczne. Wie jak uczyć i jak przekazywać wiedzę (czytaj mój post o wartościowych książkach, które powinien przeczytać każdy nauczyciel). Osoba tylko znająca język a często nie posiadająca nawet żadnego papierka potwierdzającego ten fakt, to strata Twojego czasu i pieniędzy. Jeśli już coś robisz, to rób to na 100% – jeśli chcesz uczyć się angielskiego i mieć konkretne efekty, to licz się z kosztami i zobacz jak powinna wyglądać nauka przyjazna dla Twojego mózgu i zgodna z najnowszą metodyką. Tylko w ten sposób osiągniesz efekt. 

Jedna uwaga do wpisu “Sąsiad korepetytor czy nauczyciel? Kogo wybrać i dlaczego

  1. Hmm, i tak i nie. Osobiście jestem nauczycielem po studiach przygotowujących do nauczania angielskiego, ale samego uczenia, technik, metod uczyłam się sama poprzez udział w szkoleniach, webinariach, czy konferencjach metodycznych. Studia same w sobie dały mi bardzo mało, na palcach jednej ręki mogę policzyć nauczycieli akademickich, którzy mnie inspirowali lub ‚pchnęli’ w stronę nauczania, za co jestem im wdzięczna. Znam natomiast wielu studentów innych kierunków lub osoby, które nie studiowały, a znają świetnie język i uczą w szkołach językowych, bo mają umiejętności językowe, a do nauczania na poszczególnych etapach przygotowani zostali w szkole na różnych szkoleniach.