By heart czyli na pamięć – czy tak trzeba się uczyć w XXI wieku?

„Ja się na pamięć nie będę uczył, bo ja mam umysł analityczny. Mogę wszystko przeanalizować, obliczyć, wyliczyć, ale nie będę się kuł. Musi Pani znaleźć na mnie inną metodę” – usłyszałam. O ile można mieć pewne preferencje co do nauki, to nie można całkowicie rezygnować z nauki na pamięć. Dlaczego? Bo to jeden z naturalnych sposobów, w jaki uczy się nasz mózg. Nie masz pojęcia ilu rzeczy „wykułeś się na pamięć”, jak proste to było oraz jak bardzo Ci to pomogło. Dam prosty przykład: Tabliczka mnożenia. Wzory matematyczne. Numer telefonu do pizzerii. Pesel. Definicje. Formułki. No i całe słownictwo, wyrażenia, przysłowia i formy odmian części mowy języka polskiego. Nawet gramatyka to częściowo analiza i metoda prób i błędów, ale w ogromnej mierze to wykute formy. 

Na pamiec, czyli by heart

Przyswoiłeś język polski niejako nagrywając go na pamięć. Mówiąc do Ciebie, Twoi rodzice powtarzali różne słowa i wyrażenia tysiące razy. Tak długo aż sam zacząłeś je powtarzać. Po prostu przyswoiłeś je jako swoje. Tak jakby wykułeś-bez-wysiłku. Gdyby Twój umysł był tylko „analityczny” (albo jakikolwiek inny) to nie byłbyś w stanie tego zrobić. Twój mózg potrafi uczyć się na pamięć i robi to bardzo dobrze. Możesz woleć uczyć się w inny sposób, ale najbardziej efektywną metodą nauki języka jest nauka na pamięć. Ucząc się angielskiego jest podobnie: formy czasowników, słówka, wyrażenia, zwroty, całe zdania, piosenki i wiersze – wszystko to powinno być na pamięć. Musisz usłyszeć i zobaczyć je tysiące razy aby móc je powtarzać. 

Pamiętaj, że metody / kursy / nauczyciele oferujący Ci naukę „bez nauki” czyli bez pracy własnej to kłamcy. Nauka języka zawsze będzie okraszona ciężką pracą. Tak samo jak idealna sylwetka. Uczenie się na pamięć to trening dla mózgu – nie traktuj tego jako masakry, tylko jako normalną sprawę. Kiedyś ludzie bardzo dużo uczyli się na pamięć (spytaj Babci): treny, wiersze, Pan Tadeusz, wyliczanki, wierszyki, piosenki. Dzisiaj uważa się, że to już passe, niemodne, że przecież zawsze można sobie wszystko sprawdzić, albo zapisać. Albo wpisać w Google Translate. Powiem Ci tak: w odnoszeniu sukcesu nie ma drogi na skróty. Nie myśl, że nie ucząc się na pamięć zaoszczędzisz czas i nerwy. W rezultacie stracisz czas, bo nauka będzie trwała znacznie dłużej. Bo zamiast zapamiętać kilka zdań w Present Perfect będziesz musiał zrobić kilkadziesiąt stron, zanim te zdania „same wykują Ci się na pamięć”. Nie rób sobie tego. Spójrz na zalety uczenia się na pamięć i weź się do roboty.

Jakie są zalety uczenia się na pamięć? 🙂

  • w stresującej sytuacji masz już gotowe zdania po które możesz sięgnąć – nie zastanawiasz się i nie analizujesz zasad gramatyki („jakiego czasu użyć? powiedzieć tak, czy tak?”) tylko od razu walisz prosto z mostu. Oszczędzasz tym czas podczas rozmowy, nie jąkasz się, nie dukasz czyli mniej się stresujesz.
  • nabierasz płynności językowej – jak wyżej. Twoja wypowiedź ma flow, płynie.
  • kiedy piszesz wypracowania, nie musisz się nad niczym zastanawiać, tylko zdania przychodą Ci to automatycznie – masz już gotowe zwroty i zdania, które po prostu przepisujesz ze swojego „banku zdań” z pamięci. Nic łatwiejszego.
  • skraca czas myślenia – na egzaminach czy podczas rozmów z native speakerami. A chyba nie muszę Ci mówić, że ‚czas to pieniądz’.
  • zmniejsza liczbę błędów – kombinując jak to powiedzieć/napisać możesz zrobić błąd. Jeśli wykułeś się na blaszkę, to wyciągając gotowce z Twojego „banku” jesteś pewny, że są one poprawne.
  • oszczędzasz czas przy uczeniu się gramatyki – zamiast uczyć się jednego czasu przez cały unit (albo całe życie) i i tak robić błędy na testach, lepiej wypisać sobie zdania z tego czasu we wszystkich formach, typowe wyrażenia i wypowiedzi w tym czasie i wykuć, powiedzmy 50 zdań. Raz na zawsze wbijesz sobie wtedy do głowy, że: „she HASN’T been to the USA yet” albo że jeśli używasz „it’s the first time” to musisz użyć Present Perfect: „It’s the first time I have eaten sushi”. Dostając test do ręki będziesz po prostu POTRAFIŁ go wypełnić 🙂
  • u dzieci: rozwija inteligencję  bo rozwija umiejętności językowe. Dzieci są w stanie mówić lepiej, wypowiadać się dokładniej i pełniej wyrażać swoje myśli. 
  • u dorosłych: utrzymuje mózg w dobrej kondycji – wiem, że do emerytury Ci jeszcze daleko, ale na starość pracuje się całe życie. Skoro zdrowo się odżywiasz, bo na starość chcesz być zdrowy i odkładasz pieniądze na fundusz bo chcesz mieć za co żyć jak skończysz pracować, to zacznij też trenować mózg, żeby szybciej myśleć, kiedy nie będziesz już musiał wstawać o 6:00, żeby zdążyć do pracy.

Ucząc się na pamięć pracujesz samodzielnie. Przeczytaj o POTĘDZE PRACY SAMODZIELNEJ

Przypomnij sobie dowolną rzecz, której nauczyłeś się w szkole: założę się, że będzie to coś, czego właśnie miałeś się nauczyć na pamięć. Ktoś na FB dobrze spytał: „a jak można uczyć się nie na pamięć?” – i ma rację. Nie wierz „cudotwórcom”, tylko siadaj do roboty.

Na pamiec, czyli by heart

2 uwagi do wpisu “By heart czyli na pamięć – czy tak trzeba się uczyć w XXI wieku?